Multikolorowy świat obrazów Beaty Wąsowskiej nie może być odbierany bez przesłony, jako percepcyjnego filtra. Nastawienie się na odbiór świata rozmytego kolorem, uciekającego w plamistość, bez nakładania właśnie takiej przesłony, grozi ześlizgnięciem się w iluzję tego, co chcielibyśmy zobaczyć, odrzucając tym samym ową wielość ujęć, perspektyw, skrzywień i spiętrzeń emocjonalnych napięć, stanowiących temat obrazu,z którymi musimy się zderzyć, żeby odnaleźć wszystkie drogi prowadzące w ten świat.
Multikolor, wystawa malarstwa, Instytut Mikołowski, 2006
***
Siedem i siedem to trzynaście.
I to jest kolor.
Jeden i dwa to trzy.
To też jest kolor.
Paweł Targiel
***
Kolor spod, nad, śród.
Kolor w plecy, w brzuch, w kolana.
Kolor w oko, w twarz.
Kolor w słuch, węch, smak i dotyk.
Kolor w świat.
Kolor w Kolor.
Kolor od poniedziałku do poniedziałku. Od lata do lata.
Kolor w kółko.
Kolor dzienny i kolor nocny.
Kolor w uniwersum. Uniwersalny ? – a jakże!
Arkadiusz Kremza
Wystawa MULTIKOLOR, malarstwo Beaty Wąsowskiej, Instytut Mikołowski 2006