STAN RZECZY

Wystawa jest spotkaniem obiektów i spotkaniem z obiektami. Poprzez ich dobór i układ tworzę swoisty „stan rzeczy”, odpowiednik istniejącego. Pokazuję jak fakty wpływają na naszą codzienność, jak wpłynęły na moje malarstwo i całą twórczość. Powracam do prac namalowanych w „dobrych” latach. Konfrontuję je z nowymi obrazami, z obiektami, które w galerii sztuki stają się artefaktami. Komentuję wydarzenia, które mnie poruszyły. Stan pokazywanych rzeczy, ich istnienie i wygląd, to efekt oddziaływania zdarzeń, w których w taki lub inny sposób uczestniczymy.

Kobiety

Tyle malarska, co i kobieca intuicja Beaty Wąsowskiej każe jej patrzeć na ten świat jedynie przez pryzmat artystycznej wolności, która dla jednych będzie boską radością, dla innych infantylnym szaleństwem, dla niej samej stanowi instynktowne praktykowanie barwy.

Łzy bo cebule

Wolność! Mogę namalować obraz, a na nim wszystko albo nic. Mogę stwarzać nie-byty, albo cebule w nie-istniejącym laboratorium. 

Mogę! Namalowałam to, że mogę. Latające i złote, cebule na białym nie-stole.